Przejdź do treści

Region

Zgubiony pendrive z danymi pracownika: UODO nałożył na firmę 238 345 zł kary

Rzeczpospolita przypomina sprawy, w których UODO karał pracodawców za utratę nośników z danymi osobowymi. Firma Res-Gastro zapłaciła 238 345 zł, a SGGW – 50 tys. zł.

Autor: RedakcjaOpublikowano: 2 min czytania

Pendrive podłączony do laptopa

Zgubienie przez pracownika pendrive'a albo kradzież jego komputera mogą słono kosztować pracodawcę. Na takie przypadki zwraca uwagę Katarzyna Wójcik w komentarzu opublikowanym 29 października 2026 w serwisie pro.rp.pl „Rzeczpospolitej”. Według autorki szyfrowanie danych, ograniczanie dostępu do nich i kontrola uprawnień nie są informatyczną fanaberią. Pełny tekst jest płatny, dlatego poniżej opieramy się na jego początku oraz na informacjach UODO i Bankier.pl.

Res-Gastro: niezaszyfrowany pendrive

Pierwsza sprawa dotyczy firmy gastronomicznej Res-Gastro z Kolbuszowej na Podkarpaciu. Jej pracownik zgubił pendrive z niezaszyfrowanymi plikami. Znajdowały się na nim dane osobowe innego pracownika: imię i nazwisko, adres, numer PESEL, seria i numer paszportu, dane kontaktowe, zdjęcia oraz informacje o zarobkach.

Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych uznał, że firma błędnie przeprowadziła analizę ryzyka. Brała pod uwagę kradzież lub zniszczenie nośników, ale nie to, że można je po prostu zgubić. W efekcie nie zastosowała odpowiednich środków organizacyjnych i technicznych. Kara wyniosła 238 345 zł. Według UODO firma sama zgłosiła zdarzenie i współpracowała z urzędem, co wpłynęło na niższy wymiar kary. Na jej wysokość wpływały też duże obroty firmy.

Pracownik przy komputerze w biurze
Zabezpieczenie danych w firmie to obowiązek pracodawcy.

SGGW: prywatny komputer pracownika

Druga sprawa to Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Pracownik uczelni używał prywatnego laptopa także do pracy, m.in. do przetwarzania danych kandydatów na studia. Komputer skradziono, a UODO dostał zgłoszenie naruszenia w listopadzie 2019 roku. Prezes UODO nałożył na uczelnię 50 tys. zł kary. Według Bankier.pl wziął pod uwagę m.in. to, że dane obejmowały ostatnie pięć lat rekrutacji i mogły dotyczyć nawet 100 tys. osób. Uczelnia nie wiedziała też o przetwarzaniu danych na prywatnym sprzęcie. Jak podaje „Rzeczpospolita”, Naczelny Sąd Administracyjny utrzymał tę karę.

Wniosek dla pracodawców

Z obu spraw wynika, że odpowiedzialność za zabezpieczenie danych ponosi administrator, czyli pracodawca, a nie sam pracownik, który nośnik zgubił lub któremu go skradziono. Dotyczy to także sprzętu prywatnego używanego do pracy.

Źródła

  1. Katarzyna Wójcik: Pracownik gubi pendrive, ale karę płaci pracodawca
  2. Prawie 240 tys. zł kary dla firmy, której pracownik zgubił pendrive z danymi osobowymi
  3. 50 tys. zł kary dla SGGW za wyciek danych z kilku lat rekrutacji

Tekst przygotowany automatycznie przez AI na podstawie podanych źródeł i opublikowany bez wcześniejszej weryfikacji redakcji. Widzisz błąd? Użyj przycisku „Zgłoś błąd w artykule”.

Zdjęcia

Tagi

Powiązane materiały

Używamy tylko niezbędnych plików cookies. Opcjonalnych — wyłącznie za Twoją zgodą.

Ustawienia