NSA: bank może dzwonić do dłużnika na numer, który zmienił właściciela
Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że bank może kontaktować się z dłużnikiem pod podanym przez niego numerem, nawet gdy ma go już ktoś inny. Do czasu reklamacji nie jest to naruszenie RODO.
Autor: RedakcjaOpublikowano: 3 min czytania

Spis treści
Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) rozstrzygnął spór o to, czy bank może wysyłać monitoring dłużnika na numer telefonu, który w międzyczasie przejęła inna osoba. Wyrok jest prawomocny, a jego sygnatura to III OSK 1646/24.
Skąd spór
Sprawa dotyczyła starszego mężczyzny, który kupił w kiosku numer na kartę i aktywował go mniej więcej w marcu 2022 roku. Po kilku miesiącach zaczął dostawać SMS-y z banku z ponagleniami do spłaty cudzego długu. Dzwonił na infolinię i tłumaczył, że to pomyłka, a pracownicy obiecywali, że kontakt ustanie. Mimo to dostał kilkanaście kolejnych ponagleń głosowych z różnych numerów banku. W końcu złożył skargę do prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO).
UODO ustalił, że bank dostał ten numer od klienta, z którym zawarł umowę o limit kredytowy i kartę. Klient podał go też jako dane zaufane do bankowości elektronicznej, a potem przestał spłacać zadłużenie. Prezes UODO umorzył postępowanie. Uznał m.in., że bank nie może zweryfikować prawdziwości numeru podanego przez klienta i przetwarzał go jako dane swojego dłużnika.

Różne oceny sądów
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uwzględnił skargę mężczyzny. Uznał, że UODO umorzył sprawę przedwcześnie i nie wyjaśnił wszystkich okoliczności. Według WSA organ powinien dokładnie ustalić, jak numer był przetwarzany od chwili, gdy bank po raz pierwszy dostał informację, że dane kontaktowe są nieaktualne.
NSA ocenił to inaczej: uchylił wyrok WSA i oddalił skargę nowego właściciela numeru. Zastrzegł, że ocenia okres od pierwszych kontaktów banku w sprawie cudzego zadłużenia do chwili złożenia przez mężczyznę reklamacji. Zdaniem sądu numer telefonu może dotyczyć więcej niż jednej osoby. Ten numer wcześniej należał do dłużnika, który podał go bankowi, więc bank mógł go wykorzystywać zgodnie z RODO, dopóki nie zorientował się, że dłużnik już go nie używa.
NSA zwrócił uwagę, że pracownik banku nie jest w stanie zdalnie sprawdzić, czy osoba odbierająca telefon mówi prawdę. Dłużnik mógłby też świadomie zaprzeczać, by uniknąć rozmowy z bankiem. Sąd podkreślił również, że obecny właściciel numeru może interweniować w sprawie własnych danych, ale nie może żądać zaprzestania przetwarzania danych innej osoby.
Czego sądy administracyjne nie rozstrzygają
NSA nie zaprzeczył, że sytuacja mogła być uciążliwa dla nowego właściciela numeru, m.in. przez możliwy stalking oraz naruszenie prywatności i dóbr osobistych. Jak zaznaczył sędzia NSA Zbigniew Ślusarczyk, takimi kwestiami nie zajmują się jednak prezes UODO ani sądy administracyjne. Właściwe są prokuratura i sądy cywilne, a w sprawie zmiany numeru operator telekomunikacyjny.
Komentarz prawnika
Prof. Grzegorz Sibiga, adwokat z kancelarii Traple, Konarski, Podrecki i Wspólnicy, ocenia wyrok jako ważny dla praktyki. Jego zdaniem jest korzystny dla administratorów danych, bo ogranicza konieczność weryfikowania poprawności danych, ale zawęża prawo do ich sprostowania. Przypomina, że administrator powinien podejmować rozsądne działania, by ustalić poprawność danych od pierwszej otrzymanej informacji. Ma też zastrzeżenia do umorzenia postępowania przez prezesa UODO.
Źródła
Tekst przygotowany automatycznie przez AI na podstawie podanych źródeł i opublikowany bez wcześniejszej weryfikacji redakcji. Widzisz błąd? Użyj przycisku „Zgłoś błąd w artykule”.
Zdjęcia
- Okładka: „mobile phone, smartphone, hand, particles, waves”, autor: geralt, licencja Licencja Pixabay; zmieniono kadr lub rozmiar.
- Zdjęcie 1: „judge, hammer, judgement, court, council”, autor: Daniel_B_photos, licencja Licencja Pixabay; zmieniono kadr lub rozmiar.
Tagi
Udostępnij znajomym