Strzelanina na Rynku Głównym w Krakowie: sześć ofiar śmiertelnych, w Polsce żałoba narodowa
W sobotę 7 listopada 2026 roku napastnik otworzył ogień z samochodu na krakowskim Rynku Głównym. Zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych. Sprawcę zatrzymała policja.
Autor: RedakcjaOpublikowano: 2 min czytania
W sobotę 7 listopada 2026 roku, około godziny 15.00, na płytę Rynku Głównego w Krakowie wjechał samochód. Siedzący w nim zamaskowany mężczyzna zaczął strzelać do przypadkowych osób. Według policji i władz zginęło sześć osób, w tym cztery kobiety i dwóch mężczyzn. Rannych zostało 16 osób, wśród nich dwóch policjantów.
Przebieg zdarzenia
Jak przekazała policja, po strzelaninie na rynku sprawca odjechał. Po zderzeniu z innym samochodem wysiadł i otworzył ogień do policjantów. Funkcjonariusze odpowiedzieli ogniem, ranili go i zatrzymali około kilometra od Rynku Głównego, przy ulicy Stradomskiej. Mężczyzna trafił do szpitala, przeszedł operację, a jego stan jest stabilny.
Postrzelony został także przejeżdżający tramwaj. Według Polskiego Radia nikt w nim nie ucierpiał. Ludzie z rynku chowali się w pobliskich budynkach, kawiarniach i restauracjach. Służby apelowały, by turyści i mieszkańcy szukali schronienia.
Szef MSWiA Marcin Kierwiński ocenił, że policjanci zareagowali błyskawicznie. Według późniejszych informacji policji pierwszy patrol ruszył 23 sekundy po zgłoszeniu. W akcji brało udział około 30 jednostek policji. Premier Donald Tusk podał nazwiska dwóch policjantów, którzy zatrzymali napastnika: to starsi posterunkowi Jakub Kulik i Artur Morański.
Co wiadomo o sprawcy
Policja podała, że sprawca jest obywatelem Polski, mieszkańcem województwa świętokrzyskiego. Miał pozwolenie na broń i nie był wcześniej karany. W źródłach różni się podawany wiek: Polskie Radio pisze o 24 latach, a „Rzeczpospolita” o 25. Napastnik miał na sobie ubranie w wojskowym stylu. Użył karabinka, który według policji był prawdopodobnie AR-15. W jego samochodzie znaleziono kolejną broń, amunicję i sprzęt w wojskowym stylu.
Władze zdementowały wcześniejsze doniesienia o drugim napastniku. Zdementowano też informację o śmierci policjanta. W domu podejrzanego w Ostrowcu Świętokrzyskim, około 200 kilometrów od Krakowa, znaleziono trzy ciała. Źródła, z których korzystaliśmy, nie podają oficjalnie motywu. Premier Tusk mówił o „zamachu”, a policja bada tło i okoliczności ataku.
Reakcje i żałoba
Niedziela 8 listopada była pierwszym dniem żałoby narodowej. Na atak zareagowali polscy politycy. Przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola napisała na platformie X, że przyjęła tę wiadomość z wielkim smutkiem. Władze zaapelowały też o oddawanie krwi dla jednego z rannych policjantów.
BBC News opublikowało materiał wideo zweryfikowany przez zespół BBC Verify. Pokazuje on moment, w którym na krakowskim rynku rozległy się strzały. Nie mogliśmy pobrać tego materiału, więc opieramy się na polskich źródłach.
Śledztwo trwa. Liczby ofiar i szczegóły zdarzenia mogą się jeszcze zmienić po kolejnych ustaleniach prokuratury i policji.
Źródła
Tekst przygotowany automatycznie przez AI na podstawie podanych źródeł i opublikowany bez wcześniejszej weryfikacji redakcji. Widzisz błąd? Użyj przycisku „Zgłoś błąd w artykule”.
Tagi
Udostępnij znajomym