Sankcja kredytu darmowego do zmiany. Eksperci podzieleni wobec pomysłu resortu
Ministerstwo Sprawiedliwości chce ograniczyć sankcję kredytu darmowego i uzupełnić ją karami z UOKiK i KNF. Banki i rzecznik finansowy oceniają to dobrze, pełnomocnicy kredytobiorców krytycznie.
Autor: RedakcjaOpublikowano: 3 min czytania

Spis treści
Ministerstwo Sprawiedliwości opublikowało założenia do projektu nowej ustawy o kredycie konsumenckim (numer w wykazie prac: UC171). Przewidują one ograniczenie możliwości żądania od banku tzw. darmowego kredytu. O reakcjach rynku pisze „Rzeczpospolita” w tekście z 6 listopada 2026 roku.
Na czym polega zmiana
Obecnie sankcja kredytu darmowego (SKD) ma charakter bezwzględny. Nawet drobne naruszenie przepisów o obowiązkach informacyjnych może sprawić, że bank będzie musiał liczyć się z jej uruchomieniem. Resort chce odejść od tego modelu.
Zamiast jednej sankcji miałby powstać zestaw środków. Obejmie on kary administracyjne nakładane przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) oraz Komisję Nadzoru Finansowego (KNF), a także inne sankcje cywilnoprawne, na przykład utratę prawa do opłaty. SKD ma pozostać jednym z elementów systemu.
Pełnomocniczka ministra sprawiedliwości ds. ochrony praw konsumenta dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska podkreśla, że nie chodzi o ograniczenie odpowiedzialności banków. Jak mówi, reforma wynika z unijnej dyrektywy 2023/2225. Wiosną inny projekt, z miarkowaniem SKD przez sąd, zaproponował UOKiK, ale premier zdecydował o jego odrzuceniu i powierzył prace resortowi sprawiedliwości.

Kto jest za
Agnieszka Wąchnicka ze Związku Banków Polskich uważa, że kierunek jest dobry. Jej zdaniem SKD wciąż jest zbyt szeroka i powinna dotyczyć tylko najpoważniejszych naruszeń. KNF odpisała „Rzeczpospolitej”, że czeka na ostateczny kształt przepisów i pozytywnie ocenia dialog resortu z rynkiem. UOKiK do czasu publikacji tekstu nie odpowiedział.
Rzecznik finansowy dr Michał Ziemiak zwraca uwagę, że obecne propozycje lepiej odzwierciedlają jego postulaty niż wcześniejszy projekt UOKiK. Widzi zaletę w połączeniu nadzoru administracyjnego z prawami indywidualnego konsumenta. Mecenas Wojciech Wandzel, reprezentujący banki, uważa kierunek za słuszny i twierdzi, że polski system jest dziś najbardziej rygorystyczny w UE. Krytykuje też firmy skupujące roszczenia od kredytobiorców.
Prezes stowarzyszenia „Stop bankowemu bezprawiu” Arkadiusz Szcześniak popiera uzupełnienie sankcji, ale ma wątpliwości co do roli KNF. Woli, by sprawami konsumentów zajmował się wyłącznie UOKiK. Domaga się też precyzyjnych kryteriów stosowania SKD.
Kto jest przeciw
Radca prawny Radosław Górski, reprezentujący kredytobiorców, uważa, że zmiana osłabi ochronę konsumentów. Wskazuje, że prawo konsumenta do SKD nie zależy od decyzji urzędu, a nadzór może zależeć od polityki państwa. Dodaje, że prawo unijne nie wymaga ograniczenia SKD do najcięższych naruszeń.
Wąchnicka odpowiada, że problem trzeba rozwiązać systemowo, a nie przez tysiące sporów sądowych. Wiewiórowska-Domagalska zapewnia, że nie chodzi o ograniczenie prawa do sądu.
Co to oznacza dla Polaków w UK
Na razie to tylko założenia do ustawy, a ostateczne przepisy nie są znane. Zmiana dotyczyłaby kredytów konsumenckich w Polsce, więc może interesować osoby, które mają takie zobowiązania w polskich bankach.
Źródła
Tekst przygotowany automatycznie przez AI na podstawie podanych źródeł i opublikowany bez wcześniejszej weryfikacji redakcji. Widzisz błąd? Użyj przycisku „Zgłoś błąd w artykule”.
Zdjęcia
- Okładka: „piggy, bank, money, finance, business”, autor: QuinceCreative, licencja Licencja Pixabay; zmieniono kadr lub rozmiar.
- Zdjęcie 1: „judge, hammer, auction hammer, auction, verdict”, autor: 2541163, licencja Licencja Pixabay; zmieniono kadr lub rozmiar.
Tagi
Udostępnij znajomym