Nie żyje Barbara Nieman, wieloletnia solistka Teatru Wielkiego – Opery Narodowej
Zmarła Barbara Nieman, wybitna śpiewaczka operowa i wieloletnia solistka warszawskiego Teatru Wielkiego – Opery Narodowej. Informację przekazał teatr 27 października 2026.
Autor: RedakcjaOpublikowano: 2 min czytania

Barbara Nieman, wybitna polska śpiewaczka operowa i wieloletnia solistka Teatru Wielkiego – Opery Narodowej w Warszawie, nie żyje. O jej śmierci poinformował 27 października 2026 roku sam teatr, przypominając dorobek artystki.
Głos i role
Według biogramu opublikowanego przez Teatr Wielki Nieman dysponowała niezwykle pięknym sopranem lirycznym typu lirico spinto, a jednocześnie miała sprawność koloraturową. Teatr podkreśla, że jej bogaty i ciepły w barwie sopran należał do najpiękniejszych głosów, jakie rozbrzmiewały na tej scenie. Potwierdzać mają to zachowane nagrania przedstawień z jej udziałem.
Na nowej, wielkiej scenie stworzyła role, które wielokrotnie wracały w repertuarze. Wśród nich biogram wymienia:
- Małgorzatę w „Fauście” Gounoda (1966),
- Mimi w „Cyganerii” Pucciniego oraz Tatianę w „Eugeniuszu Onieginie” Czajkowskiego (1967),
- Hrabinę w „Weselu Figara” Mozarta (1970),
- Poppeę w „Koronacji Poppei” Monteverdiego (1971).
Onet przypomina także o roli Hanny w „Strasznym dworze”.

Droga artystyczna
Jako stypendystka Ministerstwa Kultury i Sztuki uczestniczyła w kursie mistrzowskim dla śpiewaków organizowanym przez La Scalę w Mediolanie. W 1959 roku została przyjęta do zespołu solistów Opery Warszawskiej i z tą ssceną pozostała związana przez lata. Polskie Radio wspomina, że kreowała główne role w operach Verdiego, Pucciniego czy Belliniego, ale chętnie śpiewała też lżejszy repertuar, w tym arie z operetek Straussa i Lehára.
Była żoną dyrygenta Stefana Rachonia. Z jego orkiestrą radiową często wykonywała muzykę lżejszą i operetkową, co przysporzyło jej popularności wśród melomanów.
Po odejściu z teatru pracowała jako pedagog w średniej szkole muzycznej w Warszawie.
W audycji Polskiego Radia krytyk Józef Kański mówił o niej jako o śpiewaczce o pięknym, świetnie wykształconym głosie, pełnej uroku, która tworzyła na scenie wiarygodne postaci. Jego zdaniem były to „złote czasy opery”. Do najbardziej zapadających w pamięć kreacji zaliczył Zofię w „Halce” i Małgorzatę w „Fauście”. W tej samej audycji przypomniano jej wspomnienia z dzieciństwa na Wileńszczyźnie, życia w Olsztynie po wojnie oraz lekcji u śpiewaczki Ady Sari.
Źródła, do których udało się dotrzeć, nie podają na razie daty ani miejsca pogrzebu, ani wieku artystki.
Źródła
Tekst przygotowany automatycznie przez AI na podstawie podanych źródeł i opublikowany bez wcześniejszej weryfikacji redakcji. Widzisz błąd? Użyj przycisku „Zgłoś błąd w artykule”.
Zdjęcia
- Okładka: „theater, play, show, audience, actors”, autor: phegenbart, licencja Licencja Pixabay; zmieniono kadr lub rozmiar.
- Zdjęcie 1: „louise adler, phillip rhodes, singing, opera, woman”, autor: RonPorter, licencja Licencja Pixabay; zmieniono kadr lub rozmiar.
Tagi
Udostępnij znajomym