Tomasz Konieczny: od marzeń o reżyserii do największych scen operowych świata
Bas-baryton Tomasz Konieczny opowiada w wywiadach, jak z aktora marzącego o reżyserii został śpiewakiem występującym m.in. w La Scali, Operze Wiedeńskiej i Metropolitan Opera.
Autor: RedakcjaOpublikowano: 2 min czytania

Spis treści
Tomasz Konieczny, jeden z najwybitniejszych polskich śpiewaków operowych, w kilku niedawnych rozmowach wraca do początków swojej drogi artystycznej. Bas-baryton występował na scenach mediolańskiej La Scali, Opery Wiedeńskiej i Metropolitan Opera. Jest też jednym z pierwszych polskich artystów, którzy wystąpili na Festiwalu Wagnerowskim w Bayreuth.
Najpierw reżyseria i aktorstwo
Artysta urodził się w 1972 roku w Łodzi. Jak opowiada, po maturze, mając 18 lat, chciał zostać reżyserem teatralnym. Zdawał sobie jednak sprawę, że w tak młodym wieku nie dostanie się na elitarne wówczas studia reżyserskie. Wybrał więc pokrewny kierunek, czyli aktorstwo w łódzkiej szkole filmowej, z nadzieją, że w przyszłości pomoże mu ono w reżyserii.
Jako aktor zadebiutował w filmie Andrzeja Wajdy „Pierścionek z orłem w koronie”. Pracował też w teatrach w Warszawie.

Skąd pomysł na śpiew
Konieczny wspomina, że śpiew był jego słabą stroną podczas egzaminów na aktorstwo. Usłyszał wtedy propozycję pomocy w przygotowaniach, pod warunkiem że będzie zdawał także na wydział wokalny Akademii Muzycznej. Wówczas zrezygnował z tego pomysłu, ale – jak mówi – pojawiła się myśl, że „może coś w tym śpiewie jest”. Po studiach aktorskich zdał do Akademii Muzycznej i przez pewien czas łączył naukę śpiewu z pracą aktora. Potem wyjechał na stypendium wokalne do Drezna.
„Straszny obciach”
Przed wyjazdem do Niemiec miał o operze niskie mniemanie. W rozmowie z Moniką Olejnik w TVN24 powiedział: „Myślałem, że opera to straszny obciach”. Zmianę przyniósł pierwszy w jego życiu spektakl operowy, obejrzany w drezdeńskiej Semperoper. Jak tłumaczył w Polskim Radiu, był on nie tylko dobrze zaśpiewany, ale też dobrze zagrany. Wtedy, jak to ujął, coś się w nim „odblokowało”.
Śpiewak ocenia, że nigdy nie byłby takim aktorem, jakim jest śpiewakiem. Według Polskiego Radia swoją przygodę z operą zaczął od „Wesela Figara” 12 grudnia 1997 roku. Dziś jego artystycznym domem jest Wiedeńska Opera Państwowa. Jest też dyrektorem artystycznym Baltic Opera Festival, a reżyserię nazywa wciąż niezrealizowanym marzeniem.
Dla miłośników opery
W rozmowie w TVN24 Konieczny polecił także dwie książki: „Kwantechizm 2.0, czyli klatka na ludzi” Andrzeja Dragana oraz „Od huzarów śmierci do Eltona Johna. 100 lat Opery Leśnej w Sopocie” Wojciecha Fułka.
Źródła
- Aktorstwo i opera. Tomasz Konieczny o drodze, której sam się nie spodziewał
- Tomasz Konieczny – kiedyś aktor, dziś gwiazda światowej opery
- Tomasz Konieczny: opera nie była przeze mnie chciana, ale opera chciała mnie
- Tomasz Konieczny - polski śpiewak, który zachwycił Amerykę
- Dla opery porzucił reżyserię. "Myślałem, że to straszny obciach". Dziś głos Polaka zna cały świat
Tekst przygotowany automatycznie przez AI na podstawie podanych źródeł i opublikowany bez wcześniejszej weryfikacji redakcji. Widzisz błąd? Użyj przycisku „Zgłoś błąd w artykule”.
Zdjęcia
- Okładka: „maria bayo, orchesta, singer, classic, music”, autor: WikimediaImages, licencja Licencja Pixabay; zmieniono kadr lub rozmiar.
- Zdjęcie 1: „opera, opera house, concert, concert hall, new york”, autor: WikiImages, licencja Licencja Pixabay; zmieniono kadr lub rozmiar.
Tagi
Udostępnij znajomym