Binance po ataku na 6,3 mld dolarów: analitycy wskazują na hakerów z Korei Północnej
Największa giełda kryptowalut na świecie padła ofiarą ataku, w którym naruszono aktywa warte ok. 6,3 mld dolarów. Firmy TRM Labs i Chainalysis wskazują na północnokoreańską grupę hakerską; Binance zapowiada pokrycie strat.
Autor: RedakcjaOpublikowano: 2 min czytania

Spis treści
Binance, według analityków największa giełda kryptowalut świata, ujawniła w ostatnich dniach skutki cyberataku. Szacowana wartość dotkniętych aktywów to około 6,3 mld dolarów. Branża określa incydent jako największy w historii kradzieży kryptowalut.
Jak przebiegł atak
Według firmy analitycznej TRM Labs napastnicy przejęli portfele Binance w 10 sieciach blockchain. Większość środków wyprowadzili w zaledwie około 20 minut. Chainalysis potwierdziło kradzież co najmniej 5,912 mld dolarów, a ostateczną skalę szacuje się na 6,3 mld dolarów (TRM mówi o ok. 6,36 mld).
Wstępne ustalenia giełdy wskazują, że do włamania mogło dojść przez zhakowany laptop jednego z inżynierów. Dało to atakującemu dostęp do systemów i pozwoliło na nieautoryzowane wypłaty. Binance czasowo wstrzymała wpłaty i wypłaty do czasu zakończenia kontroli bezpieczeństwa. Według doniesień miały one zostać wznowione w ciągu 48 godzin.

Kto za tym stoi
TRM Labs przypisuje atak północnokoreańskiej grupie TraderTraitor. Firma oceniła to z dużą dozą pewności, powołując się na wiarygodne dane z blockchaina i spoza niego. Do podobnych wniosków doszło Chainalysis. Analitycy TRM zwracają uwagę, że cechy ataku przypominają wcześniejsze włamania powiązane z Koreą Północną, m.in. kradzież z giełdy Bybit w lutym 2025 roku. Tamten atak, wart 1,5 mld dolarów, amerykańskie FBI przypisało Pjongjangowi. Są to jednak oceny firm analitycznych, a nie ustalenia organów ścigania.
Zamrożone środki i straty
Binance podała, że wraz z partnerami zamroziła w sieci aktywa o wartości około 3 mld dolarów. Wśród zaangażowanych byli emitenci stablecoinów: Tether zablokował około 1,6 mld dolarów, a Circle, dostawca USDC, w porozumieniu z władzami około 800 mln dolarów. Pomoc zadeklarowała też spółka World Liberty Financial.
Giełda zapewnia, że pokryje straty z funduszu rezerwowego SAFU oraz z własnych środków, a środki użytkowników są bezpieczne. Obiecała też opublikować zaktualizowane potwierdzenie rezerw po zakończeniu działań naprawczych. Współzałożycielka Binance, Yi He, zadeklarowała, że firma pokryje wszystkie straty wynikające z włamania.
Po ujawnieniu ataku spadły kursy kryptowalut. Według serwisu money.pl bitcoin potaniał poniżej 77 tys. dolarów.
Co to oznacza dla Polaków w UK
Z dostępnych informacji nie wynika, by atak dotyczył konkretnych klientów w Wielkiej Brytanii. Osoby, które trzymają kryptowaluty na Binance, powinny śledzić komunikaty giełdy o wznowieniu wypłat i o stanie rezerw. Warto też zachować ostrożność wobec wiadomości podszywających się pod giełdę, które mogą pojawić się w takich sytuacjach. To ogólna rada, a nie ustalenie ze źródeł.
Źródła
Tekst przygotowany automatycznie przez AI na podstawie podanych źródeł i opublikowany bez wcześniejszej weryfikacji redakcji. Widzisz błąd? Użyj przycisku „Zgłoś błąd w artykule”.
Zdjęcia
- Okładka: „keyboard, hand, keep, smartphone, icon”, autor: geralt, licencja Licencja Pixabay; zmieniono kadr lub rozmiar.
- Zdjęcie 1: „anonymous, collective, secret, hacker, espionage”, autor: FotoArt-Treu, licencja Licencja Pixabay; zmieniono kadr lub rozmiar.
Tagi
Udostępnij znajomym