Przejdź do treści

Region

Kmicic Olbrychskiego: jak obsada „Potopu” wywołała w PRL narodową aferę

Gdy Jerzy Hoffman wybrał Daniela Olbrychskiego do roli Kmicica w „Potopie”, w prasie ruszyła kampania przeciw aktorowi. Film z 1974 roku zobaczyło potem około 27 mln widzów.

Autor: RedakcjaOpublikowano: 2 min czytania

Projektor filmowy w starym kinie

Dziś trudno wyobrazić sobie innego Kmicica niż Daniel Olbrychski. Przed realizacją ekranizacji „Potopu” Henryka Sienkiewicza, na początku lat 70., wybór reżysera Jerzego Hoffmana budził jednak ogromne emocje.

Skąd oburzenie

Hoffman miał już za sobą „Pana Wołodyjowskiego”, w którym Olbrychski zagrał Azję Tuhajbejowicza. Część widzów i komentatorów uważała, że skoro ta postać zginęła w filmie na palu, aktor nie powinien pojawić się w kolejnej części w innej roli. Publiczność wolałaby też w roli Kmicica Marka Perepeczkę.

Sam reżyser opowiadał, że Olbrychski był jego pierwszym i zdecydowanym kandydatem. Według jego relacji przeciwko aktorowi wystąpiły dwie gazety, „Express Wieczorny” i „Życie Warszawy”. Hoffman wskazywał na dziennikarzy Janusza Czaplińskiego i Stanisława Grzeleckiego jako inicjatorów nagonki. Do aktora miały trafiać setki anonimowych listów z obelgami.

Zabytkowy tramwaj na miejskiej ulicy
Tramwaje pojawiają się we wspomnieniach o czasach, gdy aktora rozpoznawano na ulicach.

Groźby i presja

Według relacji przytaczanych przez WP Film aktora w tamtym czasie wyzywano na ulicy. Ludzie mieli wysiadać z tramwaju na jego widok, a w lokalach z alkoholem zdarzały się groźby pobicia. Hoffman wspominał, że Olbrychski był o krok od załamania.

Według tych samych relacji o poradzenie sobie z presją rozmawiano też z hollywoodzkim aktorem. Miał on zaskoczyć się, że jedna rola budzi taką burzę w całym kraju. Dodał podobno: „Jeżeli uważasz, że dasz radę – zagraj”. Z dostępnych nam źródeł nie wynika jednoznacznie, kto to był, więc nie podajemy nazwiska.

Finał

Hoffman nie ustąpił. Krytycy i część środowiska filmowego przepowiadali mu porażkę, a on sam mówił o prawdziwym piekle. Mimo to film odniósł sukces: według WP Film zobaczyło go 27 mln widzów, a produkcja dostała nominację do Oscara. Autor książki „Gwiazdy kina PRL” ocenia, że Olbrychski zagrał tak dobrze, że oponenci zamilkli.

Wśród przeciwników miał być również Stanisław Grzelecki. Według relacji, po latach podszedł do aktora i przeprosił go za udział w nagonce.

Hoffman i Olbrychski współpracowali później także przy „Ogniem i mieczem”, gdzie aktor zagrał Tuhaj-beja. Reżyser mówił, że nie wyobraża sobie tego filmu bez niego.

Historia „Potopu” to przykład tego, jak kontrowersyjna decyzja obsadowa może po latach wyglądać na oczywistą. Dla wielu Polaków w UK, którzy wychowali się na ekranizacjach Sienkiewicza, film nadal jest częścią wspólnej pamięci kulturowej.

Źródła

  1. Obsadzenie Olbrychskiego w roli Kmicica oburzyło niemal całą Polskę. Aktorowi grożono nawet pobiciem
  2. „Potop” wywołał aferę narodową. Hoffman nie wspominał dobrze pracy nad tym filmem
  3. Polacy wysiadali z tramwajów na jego widok. Dlaczego tak bardzo go nienawidzili?

Tekst przygotowany z pomocą AI na podstawie podanych źródeł i sprawdzony przez redakcję przed publikacją.

Zdjęcia

Tagi

Powiązane materiały

Używamy tylko niezbędnych plików cookies. Opcjonalnych — wyłącznie za Twoją zgodą.

Ustawienia